Aleksandra i Jakub

Wiem, że piszę to zawsze, ale był to jeden z przyjemniejszych ślubów na jakim miałem przyjemność być (albo widocznie bywam tylko na tych przyjemnych). Z Olą znaliśmy się wcześniej bo pracowaliśmy w jednym budynku i zdarzyło mi się też zrobić kilka płaczących zdjęć jej córy, gdy była jeszcze mała i nieśmiała.

Lubię takie sytuacje, bo mimo, że i tak nie mam problemów z łapaniem kontaktu, to tutaj „gra wstępna” była już zbędna ;). Zdjęcia rozpoczęły się w Beauty Center & Fitness w Ełku, a dokładniej od fryzury i makijażu. Lubię tą przestrzeń (i wcale nie dlatego, że zawsze dostaję tam kawę, a w tym przypadku jeszcze ciasto). Myśl przewodnia tego ślubu to „klasyka” i taka też była fryzura i makijaż – prosto, ładnie, w sam raz. Po makijażu pojechaliśmy na tzw. „ubieranie” – najpierw do Oli, a potem do Kuby, który szykował się w Perle Mazur. Kuba, po tym jak zapukałem w drzwi, grzecznie mnie zaprosił do środka „właź ku***” (i wcale nie chodziło tu o moje imię), no ale jak się okazało myślał, że to jego brat, a sam okazał się sympatycznym i spokojnym „młodym” 😛 (no dobra nie pamiętam czy to było „właź ku***” czy „czego” ale to może pamięta sam zainteresowany ;)). No i po szybkiej akcji ubierania, pojechaliśmy szybko na błogosławieństwo rodziców (a dokładniej błogosławieństwo przez rodziców). No i tam nastąpiło najładniejsze błogosławieństwo jakie widziałem, piękna przemowa Jakuba, piękne intymne, życzliwe słowa i podziękowania w jednym (brawo Wy).

dsc_0318-copy

dsc_0333

dsc_0340

dsc_0343-copy

dsc_0359

dsc_0368

dsc_0374

dsc_0389-copy

dsc_0400

dsc_0402

dsc_0404

dsc_0418

dsc_0430

dsc_0433

dsc_0438-copy

dsc_0441

dsc_0452-copy

dsc_0454

dsc_0462

dsc_0470

dsc_0476-copy

dsc_0483

dsc_0487-copy

dsc_0488-copy

dsc_0492

dsc_0495

dsc_0497

dsc_0505-copy

dsc_0510

dsc_0512

dsc_0520

dsc_0524

dsc_0527-copy

dsc_0534

dsc_0536

dsc_0542-copy

dsc_0546

dsc_0557

dsc_0558

dsc_0559

dsc_0564

dsc_0565

dsc_0567

dsc_0575

dsc_0580

dsc_0596-copy

Po błogosławieństwie ruszyliśmy do kościoła. Jako, że była kapryśna pogoda plany się zmieniały, najpierw miała przyjechać bryczka (i w sumie przyjechała), ale, że w tym momencie było bardzo ciepło i kościół był 100 metrów od mieszkania Oli, to jednak wybraliśmy opcję pieszą, bryczka pojechała pod kościół, a my spacerkiem na uroczystość. Kościół „na barankach” ma piękną przestrzeń, a tym razem do tej przestrzeni jeszcze dołączyła przepiękna oprawa muzyczna.

dsc_0608

dsc_0615

dsc_0629

dsc_0635

dsc_0643

dsc_0646

dsc_0663

dsc_0666

dsc_0670

dsc_0673

dsc_0676-copy

dsc_0689

dsc_0690

dsc_0691-copy

dsc_0698

dsc_0699

dsc_0708

dsc_0711

dsc_0716

dsc_0725

dsc_0726

dsc_0728

dsc_0731-copy

dsc_0737

dsc_0746

dsc_0754

dsc_0761

dsc_0763

dsc_0767

dsc_0775

dsc_0780

dsc_0785

dsc_0787-copy

dsc_0792

dsc_0793

dsc_0798

dsc_0801

dsc_0805

dsc_0810

dsc_0819

dsc_0832

dsc_0840

dsc_0841

dsc_0846

dsc_0851

dsc_0859

dsc_0867

dsc_0871

dsc_0872-copy

dsc_0881

dsc_0890-copy

dsc_0893

dsc_0897-copy

dsc_0901

dsc_0902

dsc_0914

dsc_0916

dsc_0926

dsc_0930

dsc_0933

dsc_0947

dsc_0971

dsc_0974

dsc_0982

dsc_0992

dsc_0999

dsc_1004

dsc_1008

dsc_1013

dsc_1020

dsc_1024

dsc_1032

dsc_1038

O pogodzie kapryśnej, wspomniałem nie bez przyczyny, albowiem po ceremonii spotkał nas deszcz… i bryczka.. bez dachu. To musiała być przygoda jechać przez całe miasto w takich warunkach, z jednej strony żałuje, że nie brałem w tym udziału, a z drugiej co sucha i ciepła Toyota to sucha i ciepła :P. Jak już dotarli na miejsce (czyli powrót do Perły Mazur) deszcz już odszedł w zapomnienie i zaczęła się „impreza”. Nie znam oczywiście nazwy zespołu grającego na weselu, ale na usprawiedliwienie powiem, że są z Torunia więc raczej nasze drogi się już nigdy nie splotą, a to że są z Torunia dodało jeszcze mały smaczek – u nas wita się młodych chlebem, solą i wódką przed salą i tam się tłucze kieliszki (tak też zrobili młodzi), a w Toruniu dopiero na sali. Jako, że zespół nie widział tłuczenia szkła na zewnątrz po „głośnym sto lat” poprosił młodych o zbicie kieliszków szampana. Obsługa nie była szczęśliwa (przynajmniej przez chwilę) 😉 Wesele było takim fajnym koncertem, a kolejną niespodzianką (przynajmniej dla mnie) był koncert pana młodego. Widziałem już śpiewające panny młode, ale grającego na harmonijce ustnej młodego nigdy. Rewelacyjny blues, świetna sprawa. Dwoma słowami „fajne wesele”.

dsc_1043

dsc_1052

dsc_1055

dsc_1061

dsc_1064

dsc_1068

dsc_1080

dsc_1082

dsc_1084

dsc_1076

dsc_1094

dsc_1102

dsc_1107

dsc_1112

dsc_1116

dsc_1117

dsc_1128

dsc_1130

dsc_1133-copy

dsc_1143

dsc_1147

dsc_1154

dsc_1166

dsc_1173

dsc_1176

dsc_1185

dsc_1190

dsc_1194

dsc_1208

dsc_1216

dsc_1231-copy

dsc_1243

dsc_1257

dsc_1261

dsc_1264

dsc_1279

dsc_1317

dsc_1318

dsc_1322

dsc_1328

dsc_1331

dsc_1332

dsc_1342

dsc_1347

dsc_1358

dsc_1361

dsc_1367

dsc_1380

dsc_1385

dsc_1393-copy

dsc_1417

dsc_1432-copy

dsc_1441

dsc_1456-copy

dsc_1533

dsc_1568-copy

dsc_1605

dsc_1621

dsc_1625

dsc_1676-copy

dsc_1701

dsc_1706

dsc_1709

dsc_1710

dsc_1711

dsc_1713

dsc_1717

dsc_1725

dsc_1729

dsc_1750

dsc_1784-copy

dsc_1799-copy

dsc_1808

dsc_1882

dsc_1926

dsc_1969

dsc_1978

dsc_2030

dsc_2034

dsc_2046

dsc_2070

dsc_2089

dsc_2094

dsc_2111

dsc_2115

dsc_2161

dsc_2166

dsc_2174

dsc_2182

dsc_2188

dsc_2191

dsc_2202

dsc_2204

dsc_2216

dsc_2223

dsc_2225

dsc_2231

dsc_2303

dsc_2331

dsc_2332

dsc_2351

dsc_2361

dsc_2386

dsc_2390

dsc_2492-copy

dsc_2498

dsc_2516

dsc_2537

dsc_2562

dsc_2585

dsc_2600

dsc_2613

dsc_2630

dsc_2635

dsc_2645

dsc_2652

dsc_2654

dsc_2656

dsc_2660

dsc_2665

dsc_2669

dsc_2672

dsc_2679

dsc_2680

dsc_2686

dsc_2695

dsc_2701

dsc_2714

dsc_2716

dsc_2718

dsc_2722-copy

dsc_2736

dsc_2751

dsc_2780

dsc_2793

dsc_2794

Na plener wybraliśmy się tam gdzie skończyło się wesele, czyli do Perły Mazur i tym razem, niebo nam sprzyjało…

dsc_9635

dsc_9640-copy

dsc_9667-copy

dsc_9698

dsc_9715

dsc_9734-copy

dsc_9743

dsc_9753

dsc_9780-copy

dsc_9918

dsc_0003

dsc_0040

dsc_0078

dsc_0139

dsc_0177

To był przyjemny czas, od początku do końca, dużo śmiechu i tej radości Wam życzę na kolejne lata 😉

  • Majka

    Bardzo podoba mi się zdjęcie sukni wiszącej na oknie. Jest w nim coś hipnotyzującego. I oczywiście urzekająca blond kruszynka wypełzająca na podwórko, sama słodycz. A plener jak zawsze magiczny 🙂

Skontaktuj się

*

*


Kontakt

Telefon: 503 173 178
Email: info@cwiklewski-foto.pl
Facebook: /jakubcwiklewskifotograf/