Paulina i Dominik. Ślub. Studzieniczna.

Picture of Kuba

Kuba

Dominika poznałem ładnych kilka lat temu na treningach 3. ligi siatkówki w Ełku, taki radosny dzieciak, nawet wyskakany – miał u nas ksywę Jordan. Teraz trochę dorósł i o, od razu się wziął i żenić chciał ;) Na szczęście ta radość z nim została, a może i nawet teraz jest większa? Przygotowania zaczęliśmy u nich w domu i jak dla mnie to był jeden wielki pozytywny śmiech. Żart ścielił się gęsto, tak jak bramki na konsoli, na której grali przed wyjazdem :D. Paulinę poznałem kilka dni przed ślubem, lekko spiętą, ale okazało się już w dniu ślubu, że to był tylko stres :) Może na konsoli nie grała, przynajmniej nie tego dnia, ale szybko udało się zobaczyć jej uśmiech :)

Po przygotowaniach szybka podróż do Studzienicznej przy Augustowie, gdzie odbyła się ceremonia zaślubin. Byłem tam pierwszy raz i mam nadzieję, że nie ostatni. Nad przebiegiem uroczystości czuwał ksiądz, który z tego co pamiętam uczył Paulinę w szkole średniej – dzięki czemu ślub był w przyjemnej, wesołej atmosferze :) Mały kościółek w urokliwym miejscu, czasem turyści na rowerach co prawda zaglądają do środka ;) no aleeee ładnie :)

Niestety nie było mi dane uwiecznić przyjęcia weselnego, nie chcieli mnie tam :( a szkoda, bo dobrze mi się z nimi pracowało ;) urwaliśmy za to taki mikro, 5-minutowy plener :) nie powiem czemu nie trwał 10 minut, tylko 5… Oni wiedzą ;). Ubawiłem się z nimi przednio i życzę im jak najlepiej! :)

 

Sprawdź kolejną szczęśliwą historię