Proponowałem jej zdjęcia portretowe, a wyszły zdjęcia rodzinne ;). No bo czemu nie. Dobrze, że jestem w intensywnym treningu bo nadążyć za dwiema dziewczynami z ADHD wcale nie jest łatwo, mała zatrzymywała się może na sekundę, czasem na dwie, mały wulkan energii. I fajnie :) Lubię takie „sesje”, chociaż bardziej to taki reportaż z interakcji mama/córka :) Zdecydowanie wolę to, niż ustawki :)
Zdjęcia robiliśmy na żabim oczku ;)